Replies: 0 Views: 0
|
Dodajmy do ponizszego tekstu haracz 12 mld jaki PO wplaci dla firemki
Eureko to otrzymamy obraz calosci :
http://www.wprost.pl/fakty/?F=82
- Czuje sie wspolodpowiedzialny za to, ze dzisiaj slowo "prywatyzacja"
nie budzi zaufania obywateli. Chcialbym dzieki przejrzystym, uczciwym do
bolu dzialaniom przywrocic zaufanie obywateli do tego procesu –
deklarowal w expose premier Tusk. Niestety na checiach sie skonczylo.
Nadzieje na zmiane skojarzen zwiazanych z terminem „prywatyzacja"
rozwial proces sprzedazy stoczni w Gdyni i w Szczecinie. Klapa byla
efektowna. Najpierw minister skarbu Aleksander Grad oglosil wielki
sukces polskiego rzadu, informujac, ze w dalekim Katarze udalo sie
znalexc inwestora, ktory gotow jest kontynuowac budowe statkow w
upadajacych polskich stoczniach, po czym inwestor ow – czyli tajemniczy
fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights – zaczal zwodzic resort
skarbu, przekladajac termin przelania na konto ministerstwa platnosci za
majatek stoczni, a potem wycofal sie z transakcji. Co gorsza po czasie
okazalo sie, w zwiazku z ujawnieniem przez CBA nagran rozmow
prowadzonych w tej sprawie przez urzednikow ministerstwa skarbu i
Agencji Rozwoju Przemyslu, ze choc nikt nie wiedzial niczego konkretnego
o katarskiej firmie, ktora byc moze… w ogole nie istniala, urzednicy
panstwowi robili wszystko co w ich mocy, aby wygrala ona przetarg. Jesli
dodac do tego tajemniczego posrednika w postaci Rahmana Abdula
El-Assira, libanskiego handlarza bronia, ktory przy okazji przetargu
chcial odzyskac pieniadze od Bumaru, mozna pokusic sie o stwierdzenie,
ze tzw. afera stoczniowa, wbrew intencjom premiera, na dobre przekonala
Polakow, ze prywatyzacja zawsze wiaze sie z ciemnymi i niejasnymi
interesami. Zwlaszcza, ze – chociaz premier Tusk zapowiedzial wczesniej,
ze fiasko sprzedazy stoczni bedzie oznaczac automatyczna dymisje
Aleksandra Grada - minister wciaz pozostaje na swoim stanowisku, co jest
dodatkowym sygnalem, ze cala sprawa jest nie do konca czytelna. Zaufania
Polakow do prywatyzacji z cala pewnosci nie odbudowuje tez fakt, ze rzad
PO-PSL – podobnie zreszta jak jego poprzednicy – chce z niej
uczynic
recepte na latanie dziury budzetowej, zapowiadajac rekordowa wyprzedaz
panstwowych udzialow w firmach, ktora do konca 2010 roku ma zapewnic
Skarbowi Panstwa 36,7 miliarda zlotych. Abstrahujac od tego, ze
uzyskanie takiej astronomicznej kwoty jest przy obecnej sytuacji na
gieldach nierealne, rzad przyspieszajac ad hoc prywatyzacje potwierdza
stereotypowe przeswiadczenie, ze proces ten nie sluzy poprawie sytuacji
przedsiebiorstw, lecz zdobyciu pieniedzy na doraxne potrzeby rzadu,
nawet jesli majatek ma byc sprzedawany ponizej jego wartosci.
|
|